Podczas otwartego spaceru ulicą Powstańców Wielkopolskich, na sam koniec padło pytanie odnośnie młyna i tartaku, pierwszego przy ulicy 17 Stycznia 2 (na przeciwko skwerku przedszkola) oraz drugiego także na ulicy 17 Stycznia (za obecnym budynkiem biblioteki). Mamy nadzieję, że poniższa analiza, przybliżmy Państwu nieco historię tych miejsc.
Młyn i Tartak Braci Grzybowskich – ulica 17 Stycznia 2
Niestety mało wiemy o samych początkach powstania posesji oraz młyna i tartaku zlokalizowanego przy ulicy 17 Stycznia 2. Pewni możemy być, że pierwszym właścicielem całości, był inżynier budowlany Leon Selling, który jeszcze w czasach zaboru (czyli przed 1920 rokiem), znany był mieszkańcom Zbąszynia z dobrej strony. Na przełomie lat 20 i 30 – tych XX wieku, Selling swoje dobra sprzedaje. Nowymi właścicielami młyna i tartaku zostają zbąszyńscy Żydzi bracia Rafał i Jakub Grzybowscy. Grzybowscy także prowadzili młyn parowy i tartak. Zatrudniali w młynie około 15 osób, a w tartaku około 100 osób. W nocy z 4 na 5 września 1930 roku wybuchł pożar, w wyniku którego biura, młyn i tartak oraz deski należące do braci Grzybowskich spłonęły, a straty sięgały około miliona złotych. W prasie pojawiały się różne spekulacje na temat podpalenia młyna oraz wypłaty sumy ubezpieczenia. Po pewnym czasie młyn został odbudowany, ale nie wyposażono go w urządzenia niezbędne do dalszej pracy. W 1938 roku – Polenaktion – Bracia Grzybowscy, udostępnili nieodpłatnie młyn parowy, który służył jako miejsce noclegowe dla grupy około 400 osób. Z uwagi na problemy finansowe spółki braci Grzybowskich, spółka Młyn Parowy i Tartak Grzybowskich, zostały wystawione na licytację w maju 1939 roku. Po 1945 roku młyn znikał z krajobrazu miasta.
Po analizie, ciekawostką jest, że na pocztówkach z początku XX wieku (po 1906 roku), młyn i tartak jest już wpisany w krajobraz miasta wraz z nowym kościołem ewangelickim. Tam gdzie widzimy drewniany zbór ewangelicki, czyli przed 1906 rokiem, nie ma jeszcze budynków młyna i tartaku.
Młyn i tartak przy Ulicy 17 Stycznia (za obecną biblioteką)
Kompleks przemysłowo – rolniczy, rozciągający się od rzeki Obry do Promenady – jak wyczytać możemy w dwóch opracowaniach: Mariana Andrzejaka „Przechadzki po Zbąszyniu lat międzywojennych” oraz potwierdzając u Hanny Olejniczak – Zaworonko „Zbąszyń, wędrówki po mieście”- do 1922 roku należał do Niemca Linemanna (zbąszyńskiego budowniczego, podobnie jak Selling działąjacego aktywnie w Bentschen w czasach przed 1920 rokiem). W 1922 roku uczestnik Powstania Wielkopolskiego Jan Czajka, wykupił posiadłość oraz tartak od Linemanna. Moderizując i rozbudowując młyn parowy, zatrudniał blisko 100 osób. Po śmierci Czajki, małżonka Helena ponownie wyszła za mąż za ówczesnego burmistrza Antoniego Szostaka, który w naturalny sposób zaopiekował się kompleksem. Od tej chwili młyn i tartak przechodził z rąk do rąk. Szostak wydzierżawił młyn Józefowi Królowi, następnie W. Warchlewskiemu. Po nim dzierżawę przejął Julian Juraszewski. To za jego czasów, 10 września 1936 roku, młyn i tartak spłonęły. W źródłach wyczytać możemy, że do gaszenia zaangażowana została straż pożarna ze Zbąszynka. Krótko przed wybuchem II wojny światowej, tartak i młyn w stanie po pożarze, przeszedł w posiadanie Wincentego Wierzchowieckiego, ówczesnego wójta Gminy Zbąszyń oraz właściciela majątku Stefanowo. Krótko przed wrześniem 1939 roku, młyn został rozbudowany i uruchomiony- stąd napis na młynie 1939. Zarządcą młyna w czasach wojny był Gerhard Liebchen. Młyn i tartak, działał aktywnie do 2002 roku, nie znikając z krajobrazu miasta po dzień dzisiejszy.
Opracowała Urszula Adamczak
Źródła:
Marian Andrzejak, „Przechadzki po Zbąszyniu lat międzywojennych”
Wacław Czuchwicki, „Ziemia Zbąska i jej okolice”
Hanna Olejniczak – Zaworonko, „Zbąszyń, wędrówki po mieście”
Izabela Skórzyńska i Wojciech Olejniczak „Do zobaczenia za rok w Jerozolimie”
Krzysztof Rzepa, „Zbąszyń na dawnej pocztówce”
Zasób Muzeum w Zbąszyniu






