Do końca roku można zwiedzać wystawę „Zszywanie Historii – ZPO Romeo” w Zbąszyniu. Nie wszystkie informacje udało się umieścić w opisach. Dlatego poniżej publikujemy dodatkowe wiadomości na temat działalności jednego z największych zakładów w mieście.
Marzenia Heleny i polska rzeczywistość
Powstanie zakładów odzieżowych było nie lada wydarzeniem w powojennym Zbąszyniu, gdzie wcześniej nie szyto ubrań na tak dużą skalę. Dla mieszkańców była to szansa na znalezienie zatrudnienia. Początkowo nosiły one nazwę Państwowej Fabryki Bielizny i mieściły się w dawnym urzędzie administracji kolejowej, późniejszej szkoły odzieżowej, a dzisiejszej szkoły branżowej przy ul. 17 Stycznia (naprzeciw biblioteki). Zakłady wyposażono w zużyte maszyny i urządzenia. Część z nich pochodziła z dawnej fabryki wierzchniej bielizny męskiej Eduarda Urmanna, który prowadził ją wraz ze swoją życiową partnerką Heleną Klein od 1934 do 1942 roku. Zaczynali od jednej maszyny w prywatnym mieszkaniu w Poczdamie, by rozwinąć produkcję w Berlinie. Zatrudniali wówczas 30 osób. Kres tej działalności położyli naziści, którzy skonfiskowali maszyny i rozdysponowali je wśród niemieckich firm, a Eduarda, jako „nieczystego rasowo” umieścili w sierpniu 1942 roku w obozie koncentracyjnym, z którego nigdy nie wrócił.
17 maszyn elektrycznych, w tym 12 specjalnych, trafiło do firmy „Gustav Grützmacher & Co- Herrenoberwäsche Fabrikation”. Gdy jej właściciel Vogler, który był antynazistą, dowiedział się, że partnerką Eduarda była Helena, zaczął jej szukać. Zaproponował jej zatrudnienie mieszkanie służbowe po przeniesieniu do Zbąszynia. Zakład został ewakuowany do naszego miasta pod koniec 1943. r. z powodu rosnącej ilości bombardowań Berlina. Helena znalazła w ten sposób dach nad głową oraz nadzieję na odzyskanie maszyn po zakończeniu wojny. Jeszcze w Berlinie, w październiku 1943 roku, została kierownikiem technicznym firmy i była nim także po przeprowadzce do Zbąszynia. Jako że wraz z nią do Zbąszynia przeprowadziły się tylko dwie szwaczki konieczne było przeszkolenie większej ilości kobiet. W jednym z kursów organizowanych przez Helenę wzięło udział 15 dziewcząt w wieku 16-18 lat.
Pod koniec wojny właściciel firmy Vogler uciekł, zostawiając maszyny w Zbąszyniu. Helena miała nadzieję, że je odzyska, ale na skutek presji władz musiała oddać je do Spółdzielni. Odzyskała je dopiero w 1947 roku, dzięki uporowi miejscowego adwokata Mądrego i otworzyła własną fabrykę Wierzchniej Bielizny Męskiej w przebudowanym mieszkaniu na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. 17 Stycznia 8 (do tego czasu, od 1945 do końca 1946 roku pracowała w Państwowej Fabryce Bielizny). Nazwa prywatnej fabryki brzmiała „HELWOL” i pochodziła od pierwszych liter jej imienia i nazwiska – Helena Wolna. Nazwisko zmieniła po ślubie ze Stanisławem Wolnym, elektromechanikiem, w listopadzie 1945 roku. Pod naciskiem władz pod koniec 1948 roku założyła filię spółdzielni „Bukowianka” z Buku. Zbyt duży ucisk ze strony władz spowodował, że na początku 1951 roku zdecydowała zamknąć zakład, a maszyny wydzierżawić „Bukowiance”. Od tego czasu zaczęła poważnie chorować. Zmarła 19.04.1954 roku w wieku 44 lat i zgodnie z życzeniem została pochowana w bezimiennym grobie na cmentarzu parafialnym w Zbąszyniu. Jej nazwisko pojawiło się na pomniku kilka lat temu, gdy w grobie spoczął też jej jedyny syn Egon Klein, zmarły 15.11.2019, znany miejscowej społeczności z niezwykle aktywnej działalności sportowej.
Szybki rozwój
Państwowa Fabryka Bielizny, późniejsze ZPO „Romeo”, działało obok małej szwalni Heleny Wolnej. Po uruchomieniu zatrudniano 45 pracowników, w systemie jednozmianowym na jednej taśmie produkcyjnej. Po miesiącu uruchomiono drugą taśmę, angażując kolejnych 40 osób. Początkowo produkowano bieliznę szpitalną i osobistą w kilku asortymentach, dostosowując się do aktualnych potrzeb i możliwości. Dwuzmianowość wprowadzono w 1946 roku, zatrudniając jednocześnie następnych 80 osób. Przyrost zatrudnienia systematycznie wzrastał. W 1948 roku uruchomiono trzecią taśmę dwuzmianową, a w 1955 roku w Zakładach pracowało już 480 osób. Lata 1960-1970 to okres szybkiego rozwoju przedsiębiorstwa. W 1969 roku wybudowano nową halę produkcyjną, wyposażając ją w nowoczesne maszyny i urządzenia produkcyjne, zwiększono zatrudnienie do 1200 osób. W 1970 roku uruchomiono oddział produkcyjny w Świebodzinie. W 1985 roku oba zakłady łącznie zatrudniały 1756 osób wraz z uczennicami. Pierwszym dyrektorem „Romeo” była kobieta – Józefa Zawierta, a kolejno stanowisko to zajmowali Marian Poplewski, Stefan Spławski i Stanisław Deskiewicz.
Dlaczego „Romeo”?
Nazwa „Romeo” została wybrana spośród propozycji zgłoszonych przez samych pracowników, a konkurs ogłosił dyrektor Stefan Spławski, zaraz po objęciu stanowiska w 1959 roku. Może jest jeszcze ktoś kto pamięta kto zgłosił taką propozycję, bo ponoć ów pracownik otrzymał za to nagrodę. Cały czas czekamy na rozwinięcie tego tematu.
Miliony koszul, także na eksport
W 1965 roku produkowano 2 mln. Koszul, w 1970 roku produkowano 3,17 mln. Koszul, w 1979 roku produkcja wzrosła do 4,883 mln. Koszul. Do 1985 roku łącznie wyprodukowano 94 mln koszul. Równolegle ze wzrostem produkcji podnoszono jakość i estetykę wyrobów. W roku 1961 uzyskano kompleksowy znak jakości. Okres lat siedemdziesiątych charakteryzuje się również szybkim tempem rozwoju produkcji na eksport. Udział produkcji eksportowej wzrósł z 9,5% w 1970 roku do 43,7% w 1978 roku.
W 1975 roku Zakłady rozpoczęły produkcję eksportową do drugiego obszaru płatniczego. Wyroby ZPO Romeo” wysyłane były do 16 państw na świecie. W latach 80. eksport wzrósł do 45% m.in. do ZSRR, RFN, Holandii, Berlin Zach. i Francji.
Przychodnia, ośrodek wypoczynkowy i własny autobus
W miarę rozbudowy zakładu poprawiały się warunki pracy i warunki socjalne załogi. W 1985 roku był już klub zakładowy, dobrze wyposażona przychodnia lekarska i ośrodek wypoczynkowy „Dąbki”. Poprawiły się także warunki mieszkaniowe załogi, oddano do użytku 35-rodzinny budynek mieszkalny przy ul. Wypoczynkowej oraz udzielano pracownikom znacznej pomocy w zakresie budownictwa jednorodzinnego. W 1985 гоku zakupiono na cele socjalne nowy autobus za 5,5 mln złotych. Realizując postulaty kobiet utworzono zespół produkcyjny, dający możliwość zatrudnienia 100 osób w niepełnym wymiarze godzin.
Szkoła kształciła przyszłe krawcowe
Brak wykwalifikowanej siły roboczej w ZPO „Romeo” był powodem uruchomienia szkoły, kształcącej przyszłe szwaczki. 1 września 1961 roku została otwarta Przyzakładowa Zasadnicza Szkoła Odzieżowa. Inicjatorami powołania tego typu placówki byli dyrektor ZPO „Romeo” Stefan Spławski i pierwszy dyrektor Szkoły Mieczysław Chojnacki. Kandydatki do ZPO musiały być w wieku 15-17 lat, posiadać dobry wzrok i sprawność manualną. Z uwagi na specyfikę zawodu do nauki przyjmowane były w zasadzie tylko dziewczęta. Uczennicom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej lub rodzinnej przyznawano roczne zapomogi. Dla wszystkich była darmowa herbata i mleko. Na zajęcia praktyczne i teoretyczne młodzież otrzymywała odzież roboczą i ochronną (fartuchy oraz obuwie profilaktyczne) oraz środki higieny osobistej. Organizowane były też letnie i zimowe obozy, wycieczki turystyczno-krajoznawcze w góry i nad morze, a także do NRD i Czechosłowacji. Dodatkowym bonusem było zaliczanie nauki w szkole do stażu pracy oraz to, że absolwentki ZSO miały pierwszeństwo zatrudnienia w ZPO „Romeo”. Po ukończeniu szkoły zakład gwarantował atrakcyjną, dającą dużo satysfakcji i dobrze płatna pracę. Początkowo nauka odbywała się w budynku przy Placu Rejtana. W skromnych warunkach naukę pobierało 80 uczennic klas I i II, przy czym do tej ostatniej przyjęto dziewczęta po I klasie Szkoły Przysposobienia Rolniczego w Zbąszyniu i Szkoły Gastronomicznej w Tuchorzy. Grono pedagogiczne liczyło w początkowym okresie 8 osób. Po dwóch latach pierwsi absolwenci zasilili kadrę produkcyjną ZPO „Romeo”.
Nauka w różnych miejscach
Szkoła od początku cieszyła się dużą popularnością i wysokim poziomem nauczania. Absolwentki opuszczały ją z dużym zasobem wiedzy fachowej. W ciągu 10 lat szkoła zmieniła kilkakrotnie swoje – pomieszczenia, ze względu na rozbudowę zakładu. Zmieniał się także profil kształcenia, młodzież zdobywała różne specjalności. Od 1961 roku była to specjalność krawiec przemysłowy – robotnik wykwalifikowany, od 1964 roku – krawiec przemysłowy – bieliźniarz, a od 1967 roku – krawiec-szwacz. Przez dwa lata szkoła mieściła się też w filii budynku Szkoły Podstawowej nr 2 przy ul. Zbąskich (obecny Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy), a od wiosny 1969 roku – w adaptowanych pomieszczeniach ZPO „Romeo”, przy ul. 17 Stycznia. Początkowo szkoła miała do dyspozycji trzy klasy i pomieszczenia warsztatowe na poddaszu. Praktyczna nauka zawodu odbywała się na dwie zmiany. W tych warunkach uczyły się systematycznie cztery oddziały. W roku 1976 rozpoczęto przebudowę pomieszczeń szkolnych i warsztatowych. W tym też roku warsztaty zostały przeniesione do nowego zakładu i szkoła zyskała dodatkowe sale.
Utworzono trzy nowe gabinety: przedmiotów humanistycznych, matematyczno-fizyczny i przedmiotów zawodowych, wszystkie trzy z dobrze wyposażonym zapleczem. Wygospodarowano także nowe pomieszczenia na pokój nauczycielski i gabinet dyrektora. Wszystkie prace remontowo-adaptacyjne przeprowadzono systemem gospodarczym, z inicjatywy dyrekcji ZPO „Romeo”.
Większość trafiała do pracy w „Romeo”
Podczas praktyk dziewczęta miały możliwość obsługiwania każdej nowoczesnej maszyny, pracowały bezpośrednio na taśmach produkcyjnych, po to, by po ukończeniu szkoły móc podjąć pracę na każdym stanowisku. Corocznie szkoła zasilała produkcję około 60 absolwentkami. Do 1985 roku mury szkolne opuściły 1373 uczennice, z których około 90% podjęło pracę w ZPO „Romeo”. Wiele z nich po uzupełnieniu wykształcenia pracowało na kierowniczych stanowiskach w ZPO „Romeo” oraz było instruktorkami praktycznej nauki zawodu.
Pierwsza szkoła średnia
Od 1962 roku przy szkole istniało też Technikum Ekonomiczne, będące filią placówki w Lesznie. Od września rozpoczęło w nim naukę 74 uczniów, rekrutujących się spośród pracowników ZPO „Romeo” oraz innych zakładów miasta. Była to pierwsza udana próba utrzymania szkoły średniej w Zbąszyniu. Kolejna nastąpiła w 1987 roku, kiedy utworzono liceum zawodowe. Absolwentki uzyskiwały wykształcenie średnie wraz z maturą oraz zawód – krawiec konfekcyjno-usługowy. W 1990 roku utworzono zasadniczą szkołę wielozawodową. Nadal działała też zasadnicza szkoła zawodowa, kształcąca uczennice w zawodzie krawiec- szwacz. Szkoła przestała być placówką przyzakładową „Romeo”, ale uczennice nadal mogły tam odbywać praktyki i bardzo często znajdowały też tam zatrudnienie.
Dziś krawcowych już nie ma
Przełomowym rokiem w historii szkoły był rok 2009, kiedy zamknięto Romeo. Z roku na rok zmniejszała się liczba uczniów, chcących kształcić się w zawodzie krawiec. Dziś nie ma takich osób wcale. Kilka lat wcześniej , w 2002 roku, uwzględniając potrzeby lokalnego rynku, w szkole wprowadzono możliwość kształcenia się w technikum technologii odzieży, technologii drewna, technikum ekonomicznym oraz szkole wielozawodowej. Do tej pory zdecydowanie żeńska szkoła została zdominowana przez chłopców. Obecnie jest to szkoła branżowa, obejmująca technikum i klasy wielozawodowe, wchodząca w skład Zespołu Szkół nr 1 w Zbąszyniu.
Dyrektorzy szkoły
1. Mieczysław Chojnacki od 1961 do 1964 roku
2. Stanisław Kluj – od 1964 do 1970 roku,
3. Bogusław Koprak – od 1970 do 1977 roku,
4. Ryszard Pobożan – od 1977 do 1984 roku,
5. Jan Rostek od 1984 do 2007 roku,
- Wiesław Ciepielewski – od 2007 do 2008 roku,
- Marek Furman – od 2008 do 2017
- Bogusław Pietrusiewicz – od 2017 do nadal ( przekształcenie w Zespół Szkół nr 1 w Zbąszyniu)
Życie kulturalne
Dla młodzieży organizowano też wyjazdy do opery, operetki i teatru
w Poznaniu i Zielonej Górze. Z inicjatywy młodzieży oglądano także niektóre filmy w miejscowym kinie. Prawdziwe pole do popisu, w dziedzinie małych form
teatralno-wokalnych dawała praca w klubie „Pro Symfonika”, który przy ZSO „Romeo” powstał w 1969 roku z inicjatywy Bożeny Biniakiewicz z Filharmonii Poznańskiej. Organizowano wieczornice, spotkania z ciekawymi ludźmi oraz okolicznościowe akademie z okazji różnych rocznic państwowych, zakładowych i świąt szkolnych. Dużym zainteresowaniem cieszyły się wieczorki taneczne, imprezy andrzejkowe i gwiazdkowe, przygotowywane przez młodzież. Uroczyście obchodzony był też Dzień Odzieżowca, przypadający 30 kwietnia, podczas którego prezentowane były stroje, uszyte przez uczennice.
Czyny społeczne
Pomimo że 80 procent dziewcząt dojeżdżało do szkoły z pobliskich miejscowości angażowało się w prace społeczne. Od 1965 roku młodzież brała udział w wykopkach organizowanych przez Spółdzielnie Produkcyjne i PGR-y z Perzyn, Rogozińca i Chociszewa. Wiosną dziewczęta systematycznie porządkowały miasto i otoczenie szkoły. W 1973 roku pracowały przy budowie nowego mostu na Obrze, miały też swój udział w budowie „Dąbków” – ośrodka wypoczynkowego ZPO „Romeo”, uczestnicząc w pracach wykończeniowych i porządkowych. Na warsztatach szkolnych szyły szturmówki, fartuchy i torby gospodarcze.
Koniec bogatej historii
Zakłady „Romeo”, jako własność Skarbu Państwa i pracowników, zostały sprzedane w 1992 r. Wykupiła je niemiecka firma Ahlers AG z Herford. Z rynku znikła znana marka koszul, a pracownicy zaczęli szyć z materiałów i według wzorów przywożonych z Niemiec koszule innych europejskich marek, np. „Pierre Cardin”, „Willson” lub „Jupiter”. Nazwa firmy – pozostała. Decyzja o zaprzestaniu działalności zapadła pod koniec 2008 roku w Niemczech. Zakład przestał istnieć 30 marca 2009 roku. Pracę straciło wówczas około 400 osób.
Wystawę poświęconą ZPO „Romeo” można zwiedzać w godzinach otwarcia placówki we wtorki w godz. 10.00-17.30, od środy do piątku w godz. 9.00 – 15.30, a w okresie wakacyjnym także w niedziele w godz. 14.00-17.30. Szczegółowe informacje można uzyskać pod nr tel. 68 386 08 11.
Zdjęcia i informacje na temat Heleny Klein przekazał nam jej wnuk Ryszard Klein, który mieszka w Berlinie, ale bardzo często bywa w naszym mieście. Uczestniczył także w otwarciu wystawy „Zszywanie historii – ZPO Romeo w Zbąszyniu” 24 maja.
Danuta Rogozinska














